Taco Hemingway - Pocztowka z WWA, lato '19 (2019) | Recenzja

Taco Hemingway może i jest najbardziej znanym polskim raperem, ale czy dalej zasluguje na ten tytuł? Raper właśnie wydał swój szósty studyjny album, który rzekomo ma być pocztówką ze stolicy. Jego kolejne muzyczne dziecko zawiera 11 piosenek i trwa nieco ponad 42 minuty. Taco jest znany ze swojego dosyć trafnego języka opisującego rzeczywistość życia w Warszawie i w Polsce. Zapraszam na recenzję Pocztówki z WWA, lato '19.

https://dziendobry.tvn.pl/media/cache/content_cover/x66861053-2830848366985351-1791548511200739328-o-png.png.pagespeed.ic.zG4WLWzEey.jpg
11 utworów. 11 zupełnie nowych, tropikalnych i melancholijnych dźwięków preplatających się z kultowymi już hasłami polskiej radiofonii i telewizji. Identyczny zabieg mieliśmy okazję słyszeć już w Cafe Belga z 2018, więc nikogo to już chyba nie zachwyciło. Co więcej - jest to uciążliwe, bo przy tak dobrej produkcji (spod ręki m.in. Rumaka, Borucci'ego oraz Zeppy Zepa) aż chce się wsłuchać w zachwycające, nowe, ciekawe dźwięki.

Pocztówka z Warszawy, a jednak muzyka z całego świata. Przy Człowiek z dziurą zamiast krtani udajemy się na południowe granice Francji i jej rapu. Raper skonstruował cholernie rytmiczny i zarazem intrygujący poemat muzyczny z fantastyczną postacią człowieka z dziurawym gardłem w roli głównej. Nic dziwnego, że jest to jeden z lepszych utworów albumu. Z kolei przy Leci nowy Future możemy się przenieść na słoneczne wybrzeże Kalifornii, a z Tijuana aż chce się ruszać na latynoskiej imprezie w Hiszpanii. To właśnie ta druga wygrywa rajd o najlepszą piosenkę z Pocztówki. Ba! Nie tylko Pocztówki ale i całego 2019 roku. Oprócz warszawskiej podróży po całym świecie Hemingway bierze nas na jeszcze jedną wycieczkę - w lata 80 i 90. Dzięki WWA VHS i Wujek Dobra Rada polski rap jest gotowy wejść na Bronx, a jego mieszkańcy chętnie otrzymaliby pocztówkę z podpisem Taco. Wchłaniając kolejne nuty melancholii i nostalgii (które za sprawą serialu Stranger Things, są ostatnio bardzo popularne), słuchacze spokojnie stwierdzą, że Taco obronił tytuł najlepszego polskiego rapera. Jedynym uciążeniem tego wydania jest duet z Dawidem Podsiadło w W piątki leżę w wannie. Piosenka kojarzy mi się z kleksem atramentu, który spadł na Pocztówkę podczas wypisywania. Może płyta wywarła na tej piosence za dużą presję? A może zupełnie tutaj nie pasuje? Trzy razy na NIE, dziękujemy. Kończę swój wywód na Wytrawne (z nutą desperacji), w której podmiot bawi się w kipera. W refrenie Taco składa hołd Sidneyowi Polakowi parafrazując jego największy hit - Otwieram Wino. Na zdrowie!

Pocztówka z WWA, lato '19 jest niesamowitym doznaniem muzycznym ale jakże ubogim w tekst poematem. Temat gorkiej rzeczywistości towarzyszy Taco od samego początku kariery i jest to już po prostu nudne. Ile można słuchać o pijanych zombie na Rondzie Daszyńskiego, nieszczęśliwie zakochanym podmiocie lirycznym, czy nieuczciwości w życiu? I wisienką na torcie jest to, że każdą porażkę zapijamy alkoholem, nie żadną puszką Coca-Coli. Wraz z biegiem lat można byłoby oczekiwać tematów siegających troszkę poza horyzont własnego ego. Rozumiem to w ten sposób, że to, co Taco Hemingway śpiewa po prostu lepiej się sprzedaje i nic poza tym. Słychać to nie tylko w produkcji, ale i w przeżutej już narracji rapera. Płyta jest genialna - mógłbym nawet napisać, że walcząca o tytuł tej najlepszej. Jednak jest jeden haczyk - wszystkie poprzednie musiałyby być wydane na raz. Teraz nie ma co porównywać. Mocne 6/10 za muzykę i za kolaboracje na nowej płycie Taco. Umówmy się, że chciałbym dostać taką pocztówkę, ale niezapisaną z drugiej strony. Wolałbym raczej umówić się na metaforyczną kawę z artystą, jeżeli on pija ją kiedy indziej niż na kacu.

Comments