Queen is Surviving The Summer

Dzisiejszy post zawiera dwie recenzje dwóch znakomitych raperek. Chodzi o najnowsze dziecko Nicki Minaj - Queen i EP-kę Iggy Azalei - Survive The Summer. Obie Panie stworzyły godne uwagi albumy, z tym, że Nicki zaserwowała nam longplay. Jestem pewien, że każdy fan muzyki hip-hop znajdzie tutaj coś dla siebie.



http://respecta.is/uploads/posts/2018-08/1533938563_nicki-minaj-queen.jpg
Zacznę od świeżowydanego Queen. Na płycie znajdziemy dziewiętnaście zniewalających propozycji królowej. Zecydowanymi faworytami są tutaj: Ganja Burns, uzależniające Majesty, Barbie Dreams, Rich Sex z Lilem Wayne'm, Chun-Li, Chun Swae, mroczne LLC, i miażdżące Coco Chanel z Foxym Brownem. Pierwsze dźwięki płyty już wysoko stawiają poprzeczkę. Spokojne Ganja Burns, gdzie Nicki śpiewa swoim świetnym głosem jest idealne na rozpoczęcie rządów królowej. Mimo, że nie przepadam za Eminemem, jego trio z Nicki i Labrinth w Majesty sprawiło, że patrzę na niego z lepszej strony. Razem z raperem Swae Lee, panna Minaj zaserwowała nam ucztę R'n'B w porządnie wyprodukowanym Chun Swae. Uwielbiam śmiech Nicki i wyznanie miłości jej fanom pod koniec utworu. Singiel Chun-Li od początku wydania nie schodzi z mojej playlisty, a jego ciekawa ścieżka szalenie uzależnia. Jedynym potworkiem tej płyty jest Come See About Me - balladka nie z tej epoki. Utwór wywołuje mieszane uczucia i nie sprzyja klimatowi Queen. Jednak każda z piosenek wnosi coś zupełnie innego, ciekawego, tworząc jeden z najlepszych albumów tego roku.

                              


http://hdfashion.tv
Na Survive The Summer musieliśmy czekać de facto od 2016 roku, kiedy to Digital Distortion po zdradzie narzeczonego Iggy nie ujrzało światła dzinnego i w końcu przemieniło się w EP-kę ratującą tegoroczne wakacje. Zaczynamy tytułowym bangerem, który sprawdzi się na każdej imprezie. Dobry bit ze wstawkami z fletem aż kusi by razem z Iggy przeżyć to lato. Singiel Kream jest z kolei idealny do fikuśnych układów tanecznych. A$$, CA$H, CA$H, A$$, BAG$, BAG. Tokyo Snow Trip i Kawasaki wprowadzają mroczną ale interesującą atmoosferę. OMG w duecie z Wizem Khalifą jest najlepszą częścią minialbumu Iggy. Krótki, ale wystarczający; klimatyczny i mocno orientalny kawałek. Marcowy hit Iggy - Savior, niestety nie znalazł się na trackliście, nad czym bardzo ubolewam ze względu na to, że to najlesza nuta Australijki i jedyna pozostałość po już wspomnianym Digital Distortion. Mimo tego, że zasługujemy na więcej od Iggy, uważam, że EP-ka bardzo jej się udała i będzie dobrze sobie radzić na światowych listach. 

                               

Comments