Bebe Rexha - Expectations (2018) | Recenzja / Review

Na dzisiejszy muzyczny ruszt wrzucam pierwszy longplay Blety Rexhy. Na Expectations znajduje się 14 piosenek, z czego dwie to światowe hity - I Got You i Meant To Be w duecie z Florida Georgia Line. Bebe od dawna zapowiadała swój wielki debiut i według mnie wyszedł jej świetnie. Znakomita produkcja i idealnie wykorzystany wokal Amerykanki zdziałały cuda. Panna Rexha postawiła na stonowane i ciekawe granie, głównie przy dźwiękach gitary. Album podbija światowe listy sprzedaży, a kolejny singiel - I'm A Mess pnie się w górę w notowaniach. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że twórczość Bebe jest mi bliska i z niecierpliwością wyczekiwałem Expectations. Zapraszam do lektury jednego z najlepszych albumów 2018 roku!

http://hype-hope.ru/wp-content/uploads/2018/04/0UyTvp_cOT8.jpg

Ferrari / 2 Souls On Fire (ft. Quavo)
Rozpoczynamy album ze stonowanym Ferrari, które niczym tytułowy samochód rozpędza się wraz z każdym kolejnym refrenem. Bebe popisuje się swoim mocnym głosem a sam utwór nie daje o sobie zapomnieć. Do 2 Souls On Fire nie byłem do końca przekonany, ale już po kilku odsłuchach duet trafił do mojej dziennej playlisty. Kocham brzmienie obydwu artystów przy lekkim akompaniamencie gitary w tle. Nie bez powodu utwory te były promo singlami płyty już na początku marca.

I'm A Mess
Trzeci singiel z Expectations i genialne połączenie nowej Bebe z korzeniami, czyli pierwszą EP-ką - I Don't Wanna Grow Up z 2015. Kupuję to! Utwór świetnie wchodzi do głowy i wydaje się być idealny kandydatem na przyszły hicior. Zdecydowany, odważny, i świeżutki kawałek Bebe tekstem może przypominać I'm Gonna Show You Crazy. Czekam na teledysk! It's gonna be a good, good life!

Posłuchaj / Listen to I'm A Mess

Shining Star / Knees
Jak mówi sama zainteresowana - Shining Star jest jej ulubionym utworem z płyty. Rzeczywiście, piosenka z solową popisówką gitary w stylu muzyki latynoskiej dodaje tutaj świeżości i niesamowicie wpasowuje się do lekko melancholijnego klimatu Expectations. I przechodzimy do jednej z najlepszych pozycji na albumie - Knees. Spokojny, chillowy numer idealny na letni wieczór. Bebe stworzyła coś czego nawet nie wiedziałem, że potrzebuję. Uwielbiam!

Posłuchaj / Listen to Knees

Self Control / Sad / Mine
Kolejny perfekcyjny utwór na płycie! Self Control ze wstawkami z nanana sprawia, że mam ochotę wstać i tańczyć do upadłego! Bebe w rytmicznej wersji wypadła zjawiskowo, dzięki czemu ta piosenka dostaje łatkę najlepszego numeru na Expectations. Przechodzimy do Sad, czyli do house'owej propozycji panny Rexhy. Niestety, ten utwór do mnie jeszcze nie przemówił. Zupełnie inna historia przy Mine, które zahipnotyzowało mnie na tyle, że przesłuchałem go ze trzy razy zanim przeszedłem do następnej piosenki. Słuchać tutaj podobieństwo do muzyki Nicki Minaj.

Posłuchaj / Listen to Self Control

Steady (ft. Tory Lanez) / Don't Get Any Closer
Tak dobry album niszczy trochę duet z Tory'm Lanezem. Dopóki śpiewa Bebe utwór jest dosyć ciekawy i jest w nim coś tajemniczego. Ale już po pierwszym refrenie piosenka nudzi się i jest przytłaczająca. Szkoda! Kompletnym przeciwieństwem jest Don't Get Any Closer, które również idealnie trafiło w moje gusta. Spokojniutka propozycja ze stonowanym głosem Amerykanki szybko przeradza się w magiczną krainę muzyki Bebe Rexhy. Zmysłowa i odważna kompozycja dodatkowo podwyższa rangę całego Expectations.

Grace / Pillow
Nie byłoby albumu bez chociaż jednej ballady. Tutaj ten tytuł przypadł Grace. Utwór momentami przypomina Inspired czy Malibu Miley Cyrus. Oczywiście, z tym wyzwaniem Bebe też perfekcyjnie sobie poradziła. I to z jakim skutkiem! Pillow, czyli końcówka płyty. Kolejna zmysłowa odsłona piosenkarki. Przy tym utworze aż chce się beztrosko leżeć na łące.

https://scontent-b-bru.cdninstagram.com/vp/b1f8b154de4261304a1be689d184a4ee/5BB82E0D/t51.2885-15/e35/33136077_648511985483454_3394241237312602112_n.jpg

Expectations jest absolutnym hitem i genialnym debiutem Bebe Rexhy. Młoda Amerykanka pochodzenia albańskiego znakomicie dobrała materiał na swój pierwszy, tak poważny projekt. Brakuje mi tutaj utworu Apple, czy obiecanego wcześniej Nothing At All. Oceniam album bardzo wysoko ze względu na nieziemską produkcję i świeżość na rynku muzycznym. Krążek jest jednolity, piosenki pasują do siebie. Jedyne do czego faktycznie chciałbym się przyczepić to włożenie tutaj I Got You, które niepotrzebnie psuje klimat całości. Liczę, że dzięki temu albumowi Bebe nareszcie wybije się na światowym rynku muzycznym i dostanie rozgłos na jaki zasługuje. Jeżeli macie ochotę przeczytać recenzję poprzedników Bebe, czyli obydwu części All Your Fault z 2017 to zapraszam T U T A J.

Comments

Anonymous said…
Moim faworytem z debiutanckiego albumu Bebe jest „Pillow” 💖